Dzień 6

12 lutego 2016

Nasz ostatni pełny dzień na zimowisku rozpoczęliśmy bardzo wcześnie – wszak trzeba było maksymalnie wykorzystać fantastyczne warunki na stoku. Wstaliśmy więc bardzo wcześnie i już o 9 ruszyliśmy na stok. Warto było – lepszych warunków do szusowania nie można było sobie wyobrazić.

Tu nawet nie bardzo da się opisać słowami to, co tam przeżyliśmy. Połączenie świeżutkiego śniegu, słońca i naszego zapału sprawiło, że spędziliśmy na stoku 9 godzin – i mało nam było! Dziś nawet grupa początkujących wjechała na sam szczyt, wszyscy dzielnie i pięknym stylu zjechali na sam dół. Starsi po kilku godzinach lekcji z instruktorami mogli sami testować nabyte umiejętności, a uwierzcie, są wśród nas prawdziwe narciarskie i snowboardowe talenty. Nową atrakcją było odkrywanie leśnej trasy i jeżdżenie „po puszku”, jak mówili starsi chłopcy. Po zakończonej jeździe podziękowaliśmy naszym instruktorom, oddaliśmy zarówno buty jak i narty do wypożyczalni i, z wielkim żalem, zeszliśmy po raz ostatni podczas tego wyjazdu po 187 schodkach (mamy wrażenie, że z dnia na dzień jest ich co raz więcej). Ale dziś nikt nie schodził stamtąd niezadowolony. Co najwyżej bardzo zmęczony :)

Po powrocie czekał nas jak zawsze pyszny obiad (dziś w menu czerwony barszcz i niezliczone ruskie pierogi, które panie kucharki lepiły dla nas od samego rana), a po posiłku chwila na regenerację. Ponieważ regenerowanie się idzie nam bardzo szybko, to o 20 już w pełni odzyskanych sił oczekiwaliśmy na rozpoczęcie Mszy świętej. Po niej przyszedł czas na podsumowania i podziękowania. Każdy uczestnik zimowiska dostał pamiątkowy dyplom z wypisanymi zasługami, które udało się zauważyć wychowawcom oraz czekoladę od kierownika. Następnie przyszedł czas na podsumowanie konkursu czystości. I tu okazało się, że wygraliśmy niemal wszyscy, ponieważ poziom czystości w naszych pokojach był naprawdę wysoki. Jedynie w jednym z pokoi chłopców nie zawsze udawało się zapanować nad bałaganem, ale to nic – następnym razem na pewno i im pójdzie lepiej. Za wzorowy ład i porządek zostaliśmy nagrodzeni drobnymi upominkami. Zostały też oficjalnie ogłoszone wyniku turnieju ping ponga: trzecie miejsce zajął Janek, drugie Dawid, a zwycięzcą został Szymon. Gratulujemy im oraz wszystkim uczestnikom. Szymon został również wyróżniony za swoją szczególną postawę podczas całego zimowiska – zawsze chętny do pomocy, kulturalny i radosny. Wyróżniona została również mała Julka – najmłodsza uczestniczka, która każdego bez wyjątku i zawsze obdarzała uroczym uśmiechem. Zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia i z małym smuteczkiem poszliśmy pakować nasze walizki…

Po dotarciu do pokoi i rozpoczęciu akcji pakowania okazało się, że smuteczek jest nieco większy – no bo albo brakuje czapki, albo rękawiczki, albo „moich dwóch najlepszych bluzek”… ale spokojnie, do rana wszystko się znajdzie:)

O 22.45 rozpoczął się obiecany maraton filmowy, rozpoczynamy filmem Dom o sympatycznych Boovach, co będzie dalej – tego nie wie jeszcze nikt.

Do zobaczenia jutro!